Wigilia.
Malwa od rana nie mogła doczekać się kolacji. Pomimo, że przecież była już nastolatką, nadal cieszyła się z tego dnia jak dziecko. Jak co roku cała rodzina, a dzisiaj jeszcze Paweł i jego mama. To musi być wyjątkowy dzień. Zwłaszcza, że od jakiegoś czasu wszystko w jej życiu układa się po jej myśli.
Od rana przygotowania. Rodzice krzątają się po kuchni, Malwa z ciocią ubierają choinkę. Tak, jej ciocia miała tendencję do przyjeżdżania 24 grudnia już o 9 rano.
Malwa znalazła chwilę spokoju, wysłała wszystkim znajomym życzenia i zadzwoniła po Miśka. Zjawił się po 20 minutach.
- No widzę, że przygotowania idą pełną parą!
- Jak zwykle. - Malwa uśmiechnęła się.
Misiek kręcił się po pokoju i znalazł album ze zdjęciami Malwy. Od razu zaczął je przeglądać. Zatrzymał się przy zdjęciu Agi.
- Aga, moja przyjaciółka, zmarła ponad dwa lata temu... - Malwa mogła już spokojnie mówić o niej. - Prze...
- Tak wiem, przedawkowała. - Misiek, chcąc uciąć temat, przewrócił stronę albumu.
- A może...? - Malwa zagaiła niepewnie. - Może zadzwonię po Pawła i pójdziemy do niej na chwilę. Zawsze w Święta ją odwiedzamy. Co prawda tylko 15 minut, bo zawsze w domu jest coś do roboty.
- Wiesz. Nie wiem czy to dobry pomysł, ja właściwie... powinienem już iść. - Misiek zerwał się, pocałował Malwę na pożegnanie i wyszedł.
Wieczorem zjawiła się cała rodzina, a Pawła jeszcze nie było. Malwa bała się, że nie przyjdzie, ale tuż przed 18 zjawili się On i jego mama.
Cała rodzina była zachwycona Pawłem. Taki inteligentny, miły, przystojny. Szybko zyskał metkę chłopaka Malwy, z której oboje śmiali się, ale tylko Malwina szczerze...
Po kolacji Malwa, Paweł i jej kuzynostwo przenieśli się do jej pokoju. Pośmiali się, posłuchali muzyki. Malwina widziała, że takie Święta najwyraźniej pasują Pawłowi, a jego mama też szybko znalazła wspólny język z rodzinką.
Kiedy młodsze kuzynostwo zmyło się, mogli spokojnie porozmawiać.
- W Sylwestra twoje urodziny. To robimy coś? - Malwa przypomniała Pawłowi o rozmowie sprzed miesiąca.
- Wiesz co? To chyba nie najlepszy pomysł.
- Dlaczego, przyjdzie Michał z paczką, wiesz, że jego koledzy nie są tacy źli, nasza klasa.
- No w sumie... Okej, ale muszę jeszcze porozmawiać z mamą.
- A teraz... Może pójdziemy na chwilę do Agi?
- Jasne.
Posiedzieli na cmentarzu 20 minut, bo zimno dawało się we znaki, a potem rozeszli się.
Dla Pawła to była zdecydowanie najlepsza Wigilia od lat...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz